Słowa na twarzy

To ten typ poranka, który na ludzkich twarzach rozmieszcza ciężkie słowa. Próbują znaleźć połączenie z mózgiem, by zbudować jakiś trwały, acz kapryśny związek. Nie dają Ci spać. Pozostają niewypowiedziane co najmniej do obiadu. Przychodzą, nie wiadomo skąd, bo przecież noc była krótka i ciemna. Jak im pomóc? Jak pomóc sobie? Kto na mapach twarzy narysuje im ścieżki do zaspanych oczu? Może właśnie nikt. Może nadal każdego poranka będą ugniatać moją nieświadomość, deptać duszę i gmatwać wszelkie wyprostowane już sprawy. Jedne pospiesznie i nerwowo stukają w moje czoło, inne zaś mozolnie i bez celu, raz po razie podnoszą powieki. Grawitacja jeszcze przez chwilę wygrywa. Jeszcze staram się nie patrzeć. Nie czuć tego, co nawet nie stało się czymś. Chaotyczne "nic".  Moje plany na dzisiejszy dzień? Układanie puzzli. Zobaczymy czy będzie zabawnie.



2 komentarze:

  1. Jak ułożysz to wyślij mi zdjęcie, koniecznie! :)
    Baw się dobrze Roksi! :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ! :)